Pytania do Psychologa

  1. Jak poradzić sobie z konfliktami z partnerem/partnerką (rady te można wykorzystać w każdej relacji, także rodzic-dziecko)?

Przede wszystkim należy zaznaczyć, że każdy z partnerów jest odpowiedzialny za relację w równym stopniu i także dbanie o związek musi mieć miejsce z dwóch stron.

  • Komunikat „ja”

Zakazane są wyrażenia: „Ty zawsze, Ty nigdy”

Komunikat Ty, jest komunikatem, który oskarża „irytujesz mnie”, „znowu masz pretensje”. Pewne zachowania, słowa wywołują w nas określone emocje, nie dlatego, że ktoś jest jakiś, nie dlatego, że ktoś nas złości i to on coś ma z tym zrobić. Emocje powstają w nas ponieważ mamy w sobie takie części, które reagują na pewne wyzwalacze w postaci słów, gestów. Dlatego sensowym, dobrym dla relacji jest komunikat ja:

„Kiedy przełączasz kanały w TV, gdy przychodzę porozmawiać o czymś ważnym, ja odczuwam złość, bo czuję się ignorowana. Czułabym się wysłuchana, gdybyś wyciszył TV lub całkowicie go wyłączył, gdy rozmawiamy o rzeczach istotnych”

Czy czujesz, jak ten komunikat otwiera relację? Wyrażam siebie, nie oskarżam, mówię o swoich
potrzebach. Szanuję moje emocje, szanuję też Ciebie.

  • Mów o swoich emocjach

To bardzo ważne, by dzielić się emocjami z drugą osobą. Ucz się tego codziennie, zacznij od małych rzeczy. Jeśli czujesz zagubienie, nie wiesz jak zacząć, uważasz, że pewnych emocji nie powinnaś/nie powinieneś odczuwać zacznij małymi krokami, od dzienniczka uczuć. Zapisz codziennie swoje emocje, w jakich sytuacjach one się pokazały, może znajdziesz także ich głębszą przyczynę? Z czasem, może odważysz się o nich powiedzieć drugiej osobie? Poznaj siebie, jako istotę emocjonalną. Boimy się tego, czego nie znamy, poznaj więc swoje emocje, będą łatwiejsze do zniesienia, bardziej bezpieczne.

  • Bądź na tak!

Co to znaczy w praktyce w bliskich relacjach? Mózg musi usłyszeć zgodę, na to co wyraża. A więc jeśli dziecko/partner wyraża niechęć do zrobienia czegokolwiek, wyraża niepopularne myśli, emocje, które wydają się nam emocjami na wyrost, albo po prostu nie takie, jakie chcielibyśmy usłyszeć jedyne co możemy zrobić dla dobra relacji to być … na tak.

To nie znaczy zgadzać się na złe traktowanie, na obrażanie.

Pod byciem na tak, kryje się mniej więcej takie zdanie:

„Słyszę, co czujesz”
„Rozumiem, że jesteś zdenerwowany”
„Rozumiem, że moja prośba Ci się nie podoba”
„Rozumiem, że jesteś na mnie zły”

Uznanie emocji i myśli drugiego człowieka jest furtką do rozmowy. Nie przekonujmy kogoś, że czuje inaczej, że nie powinien tak myśleć, nawet jeśli wydaje się, że to my mamy rację. W pierwszej kolejności uznajmy emocje drugiej osoby, dalej jest miejsce na wyrażenie własnego zdania, ale zawsze z szacunkiem i zawsze w komunikacie ja. Bardzo często uznanie oporu otwiera osobę niechętną do tego, aby jednak pochylić się ponownie nad przedmiotem sporu, ale z większą otwartością i spokojem.

  • A ponadto:

– doceniać partnera/partnerkę za wszelkie działania, które podnoszą jakość relacji

– zwiększaj świadomość swoich emocji, będąc bardziej świadoma/świadomy zyskasz więcej spokoju i w sposób naturalny relacje, które budujesz zaczną się poprawiać

– zastanów się kiedy czujesz się kochana/kochany a kiedy tak czuje się Twój partner/partnerka i zacznij robić tych rzeczy więcej w Waszym codziennym życiu, powiedz także otwarcie drugiej osobie, czego potrzebujesz, aby poczuć, że dalej Ciebie kocha

  • Jak zmniejszyć nerwowość u siebie i u partnera?

– techniki oddechowe/medytacje wystarczy 20 minut

– zadbanie o świadomość swoich potrzeb i nauka umiejętnego ich wyrażania

– nauka dbania o własne granice

To są rzeczy, które wdrożyć można na już do każdej relacji. Znacząco podniosą komfort bycia z drugim, bliskim człowiekiem. Jeśli jednak te działania przyniosą znikomy skutek należy zastanowić się nad wizytą u psychologa we dwoje, tak by na bieżąco omówić konflikty i znaleźć głębsze przyczyny sporów. Być może warto rozważyć także terapię par lub wizytę u mediatora.

    2. Jak radzić sobie z ograniczeniami w życiu towarzyskim wynikającymi z życia na wsi (pytanie od osób mających zachowaną umiejętność poruszania się) ?

Przede wszystkim należy się zorientować na ile zróżnicowana jest oferta dostępu do kultury we wsi w której mieszkamy. Zdarza się, że szkoły, biblioteki lub Ośrodki Kultury, niekiedy dostępne na wsi, organizują różne kółka zainteresowań (Koło Gospodyń Wiejskich, wyjazdy kulturalne do miast ościennych) lub cykliczne wydarzenia.

Gdy występują trudności z poruszaniem się warto poszukać ludzi w swoim najbliższym środowisku:

– blok/najbliższy naszemu dom – poszukać kogoś w swoim wieku, zacząć rozmowę, zaprosić sąsiada na kawę

– zakupy – wykorzystać wizytę w sklepie do pielęgnowania znajomości, na wsi z reguły większość ludzi się zna, spróbować zaprosić na kawę, na wspólne siedzenie na dworze, być może spacer, jeśli jest nam jeszcze dostępny

– kościół – wielu ludzi znajduje ukojenie w wierze, warto również w kościele poszukać kogoś do kogo nam bliżej niż do pozostałych mieszkańców i tam również spróbować wyjść z inicjatywą

– Dom Pomocy Społecznej z najbliższego miasta – warto zadzwonić i zapytać o programy, akcje dla seniorów, być może są jakieś prowadzone także na terenie gminy. Z reguły w DPS są także wolontariusze, warto zapytać, czy jest ktoś, kto miałby możliwość i chęć przyjechać do chorego na miejsce

Nie bać się prosić o pomoc i towarzystwo. Rzadko sytuacja jest aż tak zła, że nie ma nikogo, warto znaleźć, poszukać w pamięci do kogo z mieszkańców jest nam trochę bliżej, zarówno w kontekście drogi jaką należy pokonać ale także w kontekście emocjonalnym. Często nasza samotność wynika z nieumiejętności proszenia a także z nieumiejętności przyjmowania. Bywa, że chory ma poczucie, że już tak nadwyręża swoich najbliższych czy znajomych, że nie chce prosić o więcej czasu, więcej wsparcia. Tymczasem ile to razy słyszy: „dzwoń, jeśli czegoś potrzebujesz”, „jestem”, „przyjdę, pomogę”. Stosunkowo łatwo choremu przyjąć pomoc fizyczną w posprzątaniu w domu, zrobieniu zakupów, przyniesieniu drewna, jednak jeśli chodzi o potrzeby emocjonalne, o bycie z człowiekiem, trudniej jest powiedzieć „potrzebuję”, łatwo nam te potrzeby zaniedbać i z nich zrezygnować, tym bardziej, gdy mamy poczucie, że ktoś poświęcił nam już wystarczająco dużo opieki. Tymczasem trzeba zaspokajać także potrzeby emocjonalne, satysfakcjonujące życie społeczne podnosi jakość naszego życia, nie zamykajmy się na nie tylko dlatego, że ciężko nam przyjąć towarzystwo, bo już dostaliśmy tak wiele w postaci pomocy fizycznej.