Nie wiem czy wiecie, ale sportowcy to dosyć specyficzne osoby – od reszty społeczeństwa odróżnia nas bardzo często temperament. Według psychologii jesteśmy osobami „nisko-reaktywnymi” co oznacza, że potrzebujemy ciągłej stymulacji, pobudzenia czy nowych bodźców. Dlatego wielu z nas, którzy spróbowali sportu w troszkę bardziej „wyczynowej” formie dąży do ciągłej rywalizacji. Bo sprawia nam to po prostu przyjemność. Tak w każdym razie stara się mówić niemal każdy psycholog, którego zapytałem o ich zdanie na temat sportowców.

Ze sportem wyczynowym jestem związany w sumie od małego. Może będąc dzieckiem nie urwałem hydrze łba, jako młodzieniec nie zdusiłem centaurów czy wyrwałem piekłu ofiarę, ale zostałem posłany przez rodziców na karate. Tam przesiedziałem kilka dobrych lat biorąc jednocześnie udział w wielu zawodach na skalę krajową. Dosyć często udawało się stanąć na podium w konkurencjach kumite (walki) lub kata (ustalonych ruchów wykonywanych w celu wyuczenia pewnych schematów zachowań), ale w kluczowych momentach brakowało czegoś do wejścia na najwyższy stopień podium. Wtedy ktoś znajomy podsunął mi temat psychologii sportu, ale trochę go zignorowałem twierdząc „że to przecież chodzi o moje umiejętności, a nie o gadanie z jakimś człowiekiem”. I tak ten temat przeleżał u mnie niemal 12 lat.

Kilka lat temu poszedłem na kendo czyli sportową szermierkę japońską. Świetna sprawa, poznałem mnóstwo ciekawych ludzi w tym moją Asię. Przy okazji miałem okazję ćwiczyć z wieloma wspaniałymi osobami, a jedną z nich okazała się być Maria Bober, kilkukrotna medalistka mistrzostw Polski, mistrzyni Polski kendo z 2016 roku oraz drużynowa wicemistrzyni Europy (Budapeszt 2017). Jednocześnie jest także, a może przede wszystkim, psychologiem sportu z własną praktyką. Chciałbym Wam dzisiaj przedstawić wywiad z Marią Bober, reprezentantką Polski Kendo, psycholog sportu oraz założycielką MB-Sport Psychologist.

Cześć Marysiu, czy mogłabyś napisać coś o swoim doświadczeniu, zarówno sportowym jak i w zakresie psychologii sportowej?

Cześć, jasne. Pochodzę z rodziny sportowej. Wychowałam się podróżując z rodzicami na zawody jeździeckie w Polsce i całej Europie. Następnie sama stałam się sportowcem, regularnie trenuję i reprezentuję Polskę na zawodach międzynarodowych. Sport dał mi wiele szczęśliwych chwil w życiu, nauczył mnie jak rozwijać swoje pasje i pomagać innym. Znam trudy życia sportowca oraz rodziny sportowej i korzystam z tego w swojej pracy z innymi sportowcami. Myślę, że to dużo ułatwia.

Trenuję Kendo – japońską szermierkę. Jestem czterokrotną medalistką mistrzostw Polski, Mistrzynią Polski Kobiet w Kendo z 2016 roku, a także drużynową wicemistrzynią Europy, Budapeszt 2017.

Mój Tata był zawodnikiem, a później także trenerem kadry narodowej Polski w WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego). Ja natomiast – przed moją karierą w Kendo – uczestniczyłam w zawodach rangi ogólnopolskiej jak i międzynarodowej. Tam też spotykałam się z wieloma przypadkami sportowców mentalnie przygotowanych na czekające ich wyzwania i tych, którym brakowało tego istotnego elementu. Moim celem jest wspieranie sportowców (od amatorów do zawodowców), jak i osób związanych ze światem biznesu, sztuki, wystąpieniami publicznymi w ich rozwoju. Skupiam się jednak na ich ogólnym, całkowitym rozwoju, a nie tylko w jednym określonym kierunku.

Dużo tego ☺ Ale tutaj nasuwa się pytanie. Załóżmy, że podjęliśmy już decyzję na temat tego, że chcemy spróbować włączyć do naszego okresu przygotowawczego współpracę z psychologiem sportowym. Na rynku, na szybko przeglądając wyniki wyszukiwania w google, można zauważyć że rynek psychologów sportowych jest nieźle rozbudowany. Jak więc odróżnić dobrego psychologa sportowego od takiego, od którego należy się trzymać jak najdalej? Czy są jakieś wyznaczniki tego, z kim powinniśmy współpracować, a z kim nie?

Wybór odpowiedniego psychologa to przede wszystkim kwestia indywidualna. Jeśli między sportowcem, a psychologiem nie powstanie nić sympatii, zrozumienia oraz – co chyba najważniejsze – zaufania to bardzo ciężko będzie uznać taką współpracę za satysfakcjonującą. Oczywiście należy zwrócić uwagę na takie aspekty jak ukończenie studiów psychologicznych czy doświadczenie zawodowe. Są one istotnym elementem przy podjęciu decyzji z którym ekspertem powinniśmy nawiązać współpracę. Wraz z jej rozpoczęciem dobrze by było pamiętać o tym że psycholog to też człowiek i ma prawo popełniać błędy.  Przeważnie jednak to, jaka atmosfera sprzyja kolejnym spotkaniom warunkuje czy zawodnik jest zadowolony ze swojej decyzji czy nie. I w tym miejscu proponuję cierpliwe podejście do tematu satysfakcji z nawiązanej współpracy. Efekty pojawiają się wraz z regularną i ciągłą pracą. Dokładnie tak samo jak w treningu sportowym. Bo w sporcie nic nie przychodzi od razu. Jeśli jednak zdarzy wam się trafić na współpracę, z której będziecie niezadowoleni to proponuję wrócić na ścieżkę poszukiwania odpowiedniego dla siebie psychologa, którego charakter, podejście i filozofia pracy będzie wam odpowiadała.

Wielu zawodowych sportowców ma niejako „z automatu” dostęp do psychologa sportowego. Z tego co wiem, wiele klubów ma na stanie psychologa, który ma za zadanie pracować z zespołem. Istotnym pytaniem jest jednak, czy współpraca może przydać się także amatorowi, który chce po prostu poprawiać swoje wyniki, a nie tylko wygrywać wyścigi i walczyć o kontrakt?

Piękno sportu polega na tym, że może go uprawiać każdy. Niezależnie od tego czy jest się dzieckiem, juniorem, seniorem, pełnosprawnym czy niepełnosprawnym. Mimo, że sportowców różnią wybrane przez nich dyscypliny czy poziom umiejętności (amatorstwo, pół-amatorstwo pół-profesjonalizm, profesjonalizm) to tak naprawdę łączy ich więcej niż dzieli. Między innymi fakt, że większość sportowców doświadczyło lub doświadcza sytuacji, w których ważną rolę odgrywa ich “głowa”. Każdy sportowiec poszukuje swojego sposobu na poradzenie sobie z takimi aspektami jak: stres, lęk przed popełnianiem błędów, presją, itd . Dlatego właśnie powstała taka dziedzina nauki jak psychologia sportu aby wspierać zawodników w stawianiu czoła takim trudnościom oraz wspierać ich w całościowym rozwoju. Dlatego każdy zawodnik czy trener, którego celem jest rozwój może rozpocząć współpracę z psychologiem sportu.

Zakładam, że współpraca z psychologiem sportowym to w dłuższej perspektywie wiele zalet dla zawodnika. Załóżmy, że decyduję się na rozpoczęcie współpracy z Tobą w celu maksymalizacji swoich wyników i wygranie wyścigu o złote kalesony burmistrza Ożarowa Mazowieckiego. Ale nasuwa mi się też takie pytanie czy w związku z nowym elementem w moim planie treningowym – bo takim są niewątpliwie sesje z psychologiem sportowym –  miałbym spodziewać się także jakiegoś negatywnego wpływu na swoją kondycję, pogorszenia wyników czy innych „efektów ubocznych zawartych w ulotce” w początkowym okresie współpracy?

Jedyny mankamentem, o ile można go tak określić, jaki mógłbyś odczuć podczas współpracy z psychologiem sportu jest fakt że efekty pojawiają się po dłuższym okresie czasu. Relacja z psychologiem przynosi pozytywne efekty pod względem wzrostu świadomości swojego ciała. Także dzięki wprowadzanym technikom treningu mentalnego, które mają na celu wesprzeć całościowy rozwój zawodnika, a co za tym idzie wyników. Aby do tego doszło trzeba być cierpliwym oraz regularnie wprowadzać nowe metody. Jako zawodnicy wiecie że to jest naturalny element życia sportowca.

No dobra, a znasz może przykłady gdzie po rozpoczęciu pracy z psychologiem sportowym zawodnik amator znacznie poprawił swoje osiągnięcia i – na przykład – zdobył kontrakt zawodowy? Bo na pewno wiele osób to interesuje, tym bardziej, że dla wielu osób psychologia, a co za tym idzie psychologia sportowa, jest podobna do coachingu i przez to mocno deprecjonowana.

Jest to bardzo ciekawe pytanie. Znam sportowców którzy rozpoczęli współpracę z psychologiem sportu i osiągnęli jeden ze swoich celów czyli starty jako Reprezentanci Polski. Warto jednak zadać sobie pytanie co kryje się za słowem amator?  Czy chodzi o juniora, który zaczyna swoją przygodę np. z kolarstwem i wraz ze swoim rozwojem fizycznym jak i mentalnym dostaje się do teamu juniorskiego, a następnie podpisuje kontrakt zawodowy. Czy może raczej o amatora który zaczyna przygodę z kolarstwem w wieku 45 lat? Ważne jest sformułowanie o jakiego amatora nam chodzi, kontrakt czy dyscyplinę . Dlaczego?  

W tym roku Mistrzem Świata w Darcie(rzutki) został Rob Cross, który rozpoczął swoją karierę zawodowego gracza 11 miesięcy wcześniej. Taki przykład odpowiada na pytanie czy amator może podpisać kontrakt. Z drugiej strony jeżeli popatrzymy na takie sporty zawodowe jak kolarstwo, piłka nożna czy koszykówka to amatorzy, którzy dążą do grania na najwyższym poziomie zaczynają swoją drogę do tego celu już z wieku juniorskim. I tu też można powiedzieć, że amatorzy podpisują kontrakt z daną drużyną. W tych (i nie tylko tych) dyscyplinach zaczyna się tę podróż we wczesnych latach życia. Wracając do pytania odnośnie wsparcia psychologii sportu u amatorów.  W realizacji takich celów jest coraz więcej przypadków, w których młodzi sportowcy, a nawet kluby juniorów i młodzików nawiązują współpracę z całym zapleczem klubowym. Najczęściej takim zapleczem są fizjoterapeuci, dietetycy oraz psycholodzy sportu. Przede wszystkim dzięki takiemu sztabowi można przynieść pozytywne efekty w rozwoju nie tylko u przyszłych zawodowych sportowców ale i u osób, które postanowiły wybrać inną drogę zawodową.

Rob Cross fot. Daily Star
Rob Cross fot. Daily Star.co.uk

Pozwolisz, że na potrzeby tego wywiadu pominiemy pracę dietetyka czy fizjoterapeuty ☺ Więc na czym bezpośrednio polega rola psychologa sportowego pracującego z zawodnikiem. Czy jest to przede wszystkim rola motywacyjna, czy raczej ma na celu nakierowanie zawodnika na poprawę określonych aspektów w swojej karierze zawodniczej?

Wiele osób uważa, że  głównym zadaniem psychologii sportu jest motywowanie zawodników. Sęk w tym, że sportowcy przeważnie są bardzo mocno zmotywowani do uprawiania swojej dyscypliny oraz doskonalenia swoich umiejętności. Psychologia sportu jest ogromnym obszarem wielu różnych technik i metod rozwoju oraz wsparcia mentalnego sportowców. Tak samo jak trener pełni funkcję osoby pokazującego kierunek oraz metody dążenia do najlepszego wykonania,  tak psycholog sportu pełni taką rolę w treningu mentalnym. Celem jest wspieranie zawodnika nie tylko w poprawie niektórych umiejętności ale i w wzmocnieniu tych które już posiada. Oczywiście motywacja jest jednym z elementów psychologii sportu. Tak samo jak koncentracja, budowanie drużyny, komunikacja, radzenie sobie ze stresem, optymalny stan pobudzenia, rutyna przedstartowa itd. To jakie obszary będą udoskonalane podczas współpracy zależy od zawodnika i jego potrzeb.

Myślę, że taki wywiad można byłoby ciągnąć jeszcze bardzo długo, ale to co najważniejsze już zostało powiedziane kilkukrotnie. Psychologia sportu jest elementem wspierającym nas w dążeniu do ustalonych przez nas celów. Nie do końca jest to motywowanie, jest to raczej kolejny rodzaj treningu, trochę inny od treningu siły czy techniki. Jednak nie należy go zaniedbywać. Wielu wybitnych sportowców „spalało się” się w kluczowych momentach, bo nie potrafiło sobie poradzić ze stresem oraz napięciem.

W zeszłym roku wziąłem udział w trzech dużych wyścigach szosowych. Mogło być ich więcej, ale po prostu zabrakło czasu i w sumie możliwości na włączenie ich – w i tak już napięty – terminarz. Najlepiej z głową było chyba w trakcie Mistrzostw Amatorów, a zdecydowanie najgorzej podczas Bydgoszcz Cycling Challenge. Bydgoszcz była dosyć specyficznym wyścigiem, zupełnie nie pasującym do mojego przygotowania fizycznego. Może gdybym współpracował z psychologiem sportowym poszłoby lepiej. Wracając wspomnieniami do tamtego słonecznego dnia wiem, że się mocno spaliłem już na samym początku. Może psycholog potrafiłby ze mną wcześniej przedyskutować odpowiednie aspekty wyścigu, na których powinienem się bardziej skupić by minimalizować stratę w pozostałych aspektach?

Teraz już całkowicie abstrahując od tego, co powiedziała Marysia – czy ja sam skorzystałbym z pomocy psychologa sportowego? Teraz – już niekoniecznie. Sport stał się dla mnie całkowicie zabawą. Startując w zawodach chcę przyjechać na jak najlepszej pozycji, ale bez napinki. Byle było bezpiecznie i żebym po przekroczeniu linii mety mógł ucałować moje dziewczyny. A potem skoczyć z nimi na coś dobrego do jedzenia. Ale jeśli te 15 lat temu psychologia sportu byłaby bardziej rozpropagowana to myślę, że chętnie bym z tego skorzystał. Kto wie, może dzięki temu dzisiaj to ja byłbym Anką Lewandowską, bo wygrałbym jakieś Mistrzostwa Świata ☺