Buty kolarskie, czy jak to się popularni mówi buty SPD. Jest to o tyle zabawne, że systemów zatrzaskowch mamy na rynku kilka, ale i tak większość określa je po terminem dotyczącym tego wymyślonego przez Japończyków z Shimano. Które swoją drogą wcale nie było pierwsze z pomysłem połączenia kolarza z rowerem za pomocą systemu zatrzasków. Dzisiaj, niemal 30 lat po wprowadzeniu Shimano Pedaling Dynamics, na rynku mamy tysiące różnych butów przystosowanych do tego rozwiązania. Dlaczego o tym piszę? Bo w końcu podjąłem decyzję o zmianie butów – z moich wysłużonych już Northwave’ów przerzuciłem się na propozycję od naszych Japońskich kolegów. Dokładniej mówiąc, na tegoroczny model RC7. Oczywiście w jedynym słusznym kolorze.

Shimano RC7

Może zacznijmy od ceny, bo zauważyłem na fanpage’u że jednymi z pierwszych komentarzy dotyczących jakiegoś sprzętu jest „jaka cena” (lub jakakolwiek inna pochodna, typu „ile hajsu” itp. Itd.). Tutaj jest ogromna rozbieżność, bo można je kupić za 770 złotych, ale jeśli odpowiednio popatrzysz to znajdziesz je za dużo mniej. Osobiście polecę sklep Konwabike z allegro (w którym to zamawiałem moją parę). Nie dość, że cena za RC-7 była dużo niższa niż ta, którą napisałem wyżej, to dostałem gratis skarpetki. Ba, sklep do każdej pary dodaje skarpety polskiej firmy Winaar. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę.

Winnar Shimano RC7
Skarpetki w gratisie do butów? Ja jestem jak najbardziej na tak

Ale skoro już wyjaśniliśmy sobie cenę butów to może przejdźmy spokojnie do tego, co oferują za wydane pieniądze. Dół to rzecz jasna karbonowa podeszwa o indeksie sztywności 10 (w 12 stopniowej skali Shimano). Góra została wykonana z syntetycznej skóry, na której umieszczono jedno pokrętło BOA i jeden rzep.

Brzmi więc bardzo podobnie do najwyższego modelu Shimano, ale niestety…

S-phyre to nie jest

W czym więc są gorsze od RC-9 zwanych też S-phyre? Chyba najbardziej odczuwalną różnicą jest brak karbonowego zapiętka posiadającego strukturę kociego języka. Co to oznacza? Najprościej mówiąc, zapiętek w wyższym modelu łapie naszą piętę i trzyma ją w jednym położeniu bez możliwości przemieszczenia się pod wpływem siły przez nas wkładanej w korby. Patent fajny, ale nie aż tak niezbędny – spokojnie można się bez niego obyć. I bez problemów ścigać.

Kolejną różnicą, której już nie da się przeoczyć jest brak drugiego pokrętła BOA. No i obecność rzepu mającego poprawić to, jak stopa jest trzymana. Nie jest to nic złego – ba, jak dla mnie jest to też bardzo mocna strona RC7. I to chyba tyle, jeśli chodzi o te widoczne różnice pomiędzy poszczególnymi modelami. W bardziej szczegółowe nie będę się zagłębiał, bo po prostu w S-Phyre nie jeździłem, więc wróżyłbym z fusów. Jak pewni youtuberzy robiący recenzję rowerów na podstawie stron internetowych. Da się? Da się – ale jest to jak lizanie cukierka przez szybę.

Jak się w tym jeździ?

RC-7 to naprawdę fajne buty, polubiłem je od pierwszego kontaktu z moją stopą. Jednak trzeba zwrócić dobrą uwagę na rozmiarówkę –  według stron internetowych i zmierzenia długości wkładki powinienem zakupić je w rozmiarze większym o dwa numery. Na szczęście udało mi się zmierzyć przed zakupem i to też zalecałbym przed decyzją o zakupie. Oszczędzicie sobie w ten sposób wszelkich problemów związanych z wymianą.

Z moimi starymi Northwave’ami wygrywają pod wieloma względami. Pierwszym jest, rzecz jasna, wygląd. Po nich od razu widać, że były projektowane pod kątem kolarstwa szosowego. Northwave Evolution SBS sprzed kilku lat to taki dziwny mariaż niezwykle sztywnej podeszwy z górą wyglądającą jak typowy but do kolarstwa górskiego. No, ale trzeba też przyznać, że jeszcze kilka lat temu wszelkiego rodzaju zapięcia typu BOA nie były tak popularne. A właśnie dzięki temu systemowi stopa jest niezwykle dobrze trzymana i w trakcie jazdy nie ma problemu z odpowiednim dopasowaniem siły zapięcia. Że rzepu się nie dotyka po jego odpowiednim umiejscowieniu to chyba wie każdy.

Jeszcze będąc przy temacie BOA. Jak dla mnie jest to chyba najlepszy możliwy system w przypadku kolarstwa. Bardzo dobrze i z żądaną przez nas siłą trzyma stopę. Siłą, którą możemy w każdej chwili dostosować do naszej potrzeby. Potrzebujemy trochę lepszego trzymania, bo zbliża się ulubiony segment sprinterski na Stravie? Przekręcamy parę razy pokrętło i mamy tak sztywne trzymanie jak tylko się da. Czegoś takiego nie zapewni nam żadna klamra ani sznurówka. Jedynym moim zmartwieniem jest

Wentylacja

To w czym RC7 przegrywają ze starymi Evolution SBS to właśnie chłodzenie stopy. W systemie zaproponowanym przez włoską firmę mieliśmy kilkadziesiąt otworów dookoła całego buta oraz kanały wentylacyjne w podeszwie. Niby przez to wyglądał strasznie… potężnie, ale dzięki temu naprawdę dobrze chłodził stopę w trakcie jazdy. W przypadku buta Shimano sytuacja wygląda trochę inaczej. Góra jest wykonana z lekko porowatego materiału, co ma zapewnić przepływ powietrza, natomiast na podeszwie mamy kolejny kanał wentylacyjny. Jakoś to działa, ale nie aż tak dobrze.

RC7 nawet w deszczu prezentują się bardzo dobrze. Na pewno lepiej niż ja.

Cieszy mnie też to, że na Mistrzostwach Amatorów, które odbyły się w Serocku miałem okazję przetestować je w prawdziwie deszczowej pogodzie. O tym możecie przeczytać tutaj. Dzięki temu, mogę Wam z czystym sercem napisać, że nie macie nawet co marzyć o jeździe w nich w trakcie deszczu. Po prostu po pierwszej kałuży będziecie mieli jezioro. Ale to jest raczej typowe dla wszystkich rodzajów butów szosowych. Dlatego jazdę w deszczu pozostawiam ludziom o troszkę silniejszej woli niż moja.

Dużym plusem obuwia Shimano jest jego waga. Niestety nie pomyślałem i zważyłem but dopiero po zamontowaniu bloku, ale nawet z nim wyszło na wadze 318 gramów. Czyli nie za dużo – 636 gramów za parę to całkiem niezły wynik jak na buty ze średniej półki. Northwave Evolution SBS ważą niemal równe 200 gramów więcej. Może wydawać się to małe istotne, ale w rzeczywistości taka oszczędność na wadze to ogromna ulga dla naszych nóg. Dlaczego? Pomyślcie sobie ile razy na odcinku 100 kilometrów musicie, podczas obrotu korbą, podciągnąć nogę wraz z butem. I teraz dodajcie do swoich obecnych butów 200 gramów. Nagle okazuje się, że macie do uniesienia kilkadziesiąt kilogramów więcej. Dlatego według mnie czasami z niektórych części nie ma co schodzić z wagi, natomiast z butów warto. Oznacza to po prostu mniejsze zmęczenie. A to też przekłada się na możliwość szybszej jazdy.

Shimano RC7 spełnieniem marzeń?

Szczerze mówiąc, to według mnie niewiele im brakuje do spełnienia marzeń. Są stosunkowo lekkie, ze sztywną podeszwą oraz równie sztywną górą buta. Dzięki zastosowanym systemom zapięć dobrze trzymają stopę, a największym ich problemem jest, według mnie, wentylacja. Przy ostatniej fali upałów, gdzie temperatury sięgały 35 i więcej stopni, to marzyłem o powrocie do wentylacji Northwave’ów. Ale cóż – za sztywniejsze buty zapłaciłem gorszą wentylacją. Przyda się, kiedy przyjdzie jesień.

Więc jeśli szukasz nowych butów szosowych (a może także do kolarstwa górskiego, bo i pod tę dyscyplinę jest odpowiednia wersja) oraz masz wolnych parę stówek to nie zastanawiałbym się nad nimi. Po prostu czym prędzej bym je zamawiał. Ja nie żałuję żadnej złotówki na nich wydanej. Żałuję tylko, że nigdzie w Polsce nie zobaczyłem w dystrybucji czarnej wersji RC7, są dostępne tylko czerwone i białe. Bo jeśli byłaby do wyboru jeszcze czarna wersja, to bym się poważnie nad nimi zastanowił. Co nie zmienia faktu, że z moich czerwonych jestem bardziej, jak zadowolony. No i świetnie pasują do ramy Speca.