Wczorajszy etap Tour de France na długo przejdzie do historii. Z wielu powodów. A w Polsce przyczyni się do wzrostu popularności dwóch kolarzy – Kwiato i Rafała Majki. Z dwóch zupełnie różnych powodów. Także zaparzcie sobie kawy przed porannym wyruszeniem na podbój szos (albo porannego zebrania w firmie).

Najniebezpieczniejszy etap Touru?

Dla wielu był to chyba najniebezpieczniejszy etap tegorocznego Tour de France. Dla kolarzy, komentatorów, widzów. I dla gawiedzi, która oczekuje krwi i wina. Był to królewski etap, który miał oddzielić ziarna od plew, a przyczynił się tylko, poprzez bardzo niebezpieczne zjazdy, do rezygnacji z powodu kontuzji wielu kolarzy. I to nie tylko tych, którzy mieli za zadanie wspiera swoich liderów. Z rywalizacji o żółtą koszulkę odpadli tacy kolarze jak Geraint Thomas (chociaż wiadomo, że jego zadaniem było wsparcie Chrisa Froome’a), Richie Porte czy Rafał Majka. Szczerze mówiąc, to ostatni zjazd oglądałem tylko z nadzieją, żeby nikt więcej nie ucierpiał na etapie.

Krótkie, filmowe podsumowanie możecie obejrzeć poniżej:

Upadek Rafała Majki

Ten etap polscy fani kolarstwa zapamiętają na długo także za sprawą upadku Rafała na zjeździe. Popularny „Zgred” upadł i tym samym pogrzebał swoje nadzieje na dobrą lokatę na koniec Tour de France. Upadł też na tyle niebezpiecznie, że wciąż nie wiadomo czy w ogóle dokończy wyścig.

Nie wiem jednak, czy w tej całej sytuacji gorsze nie jest wieszanie psów na kolarzach Bora-Hansgrohe, że nie pomogli Rafałowi w powrocie do peletonu. Jak donoszą media, kazał on swoim kolegom jechać dalej i walczyć, bo on nie ma siły już na walkę.

Na uwagę zasługuje też fakt, że do końca wyścigu nie było wiadome, co dzieje się z Rafałem. Nawet z oficjalnego profilu Rafała napływały fałszywe informacje, że były mistrz Polski wycofał się z wyścigu podczas trwania etapu. Na szczęście do tego nie doszło i dojechał dzięki Michałowi Kwiatkowskiemu z Team Sky do mety, mieszcząc się w limicie czasu.

Michał „Kwiato” Kwiatkowski zyskuje

Może nie w klasyfikacji generalnej, ale rzeszę nowych kibiców. To, co Kwiato zrobił dla Rafała Majki na długo zostanie mu zapamiętane. Ryzykując nie zmieszczenie się w limicie czasu doprowadził Rafała do linii mety na swoim kole. Dał tym samym doskonały przykład zachowania fair play, który coraz rzadziej można spotkać w zawodowym peletonie.

Michał także za swoją tytaniczną pracę na rzec Chrisa Froome’a otrzymał podziękowania od szefa i założyciela Team Sky, Dave Brailsforda:

Michał Kwiatkowski był niesamowity. Naprawdę znakomty. Praca, którą dziś wykonał i tempo, które nadawał w terenie średniogórskim były po prostu fenomenalne.

Defekt Froome’a i atak Aru

Etap będzie też zapamiętany przez atak Fabio Aru w momencie defektu Froome’a. Oczywiście Aru protestuje i nie przyznaje się do tego, że było to zamierzone, ale takie wyczucie chwili? Aż trudno mi w to uwierzyć. I tym bardziej cieszy, że został przez lidera Tour de France wyprzedzony 😉