[vc_row][vc_column][vc_column_text css_animation=”top-to-bottom”]Kolarstwo wydaje się stosunkowo prostym sportem – żeby być lepszym wystarczy jeździć. Jednak nie zawsze mamy możliwość codziennej jazdy. Bo szkoła, bo praca, bo rodzina. Dlatego przydają się przygotowane plany treningowe, specjalnie pod nas, z dietą i czasem na regenerację. Na szczęście mamy coraz więcej różnych platform, które zrobią to za nas. Więc jak by to było gdyby tak mieć trenera?

mde
mde

Platforma internetowa

Oczywiście, na rynku mamy mnóstwo aplikacji, które oferują znam różnego rodzaju plany treningowe lub diety. Z reguły są one darmowe i to jest ich główny i zazwyczaj jeden z niewielu plusów. Brakuje im możliwości skontaktowania się z trenerem, który monitorowałby nasze postępy i wprowadzał modyfikacje w razie wszelkich komplikacji. Można udać się do dietetyka i trenera żeby odpowiednio wszystko nam rozpisali, ale takie wizyty potrafią kosztować dosyć dużo.

Na szczęście istnieją platformy internetowe, które zapewniają nam pomoc trenera i dietetyka, jednocześnie oferując ciągły dostęp do nich. Jedną z nich jest i-Sport, z którego niedawno zacząłem korzystać. Czym odróżnia się od innych? Tym, że odpowiada na pytanie postawione powyżej – “a gdyby tak mieć trenera”.

screen-shot-11-28-16-at-08-05-pm

i-Sport – miesiąc pierwszy

Tak więc zdecydowałem się na i-Sport. Dosyć szybko, powiem, że była to troszkę decyzja podjęta pod wpływem chwili. 79 złotych miesięcznie to nie jest majątek jak na to, co oferuje nam cała strona. Pierwszą rzeczą jaką musimy zrobić po rejestracji jest uzupełnienie paru informacji o sobie. Waga, wzrost i jakie mamy cele na nadchodzące miesiące. Trzeba też oczywiście wybrać dyscyplinę, która nas interesuje. Tych mamy do dyspozycji kilka – bieganie, kolarstwo, triatlon, pływanie oraz fitness. Więc jest z czego wybierać i raczej każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Następnym krokiem będzie wypełnienie wywiadu dietetycznego, w oparciu o który zostanie dobrana dla nas nasza przyszła dieta. Więc warto poświęcić mu parę chwil, żeby nigdzie nie popełnić błędu. Jest to też o tyle ważny przystanek w całym wywiadzie, gdyż możemy mieć potem drobne problemy ze zdrowiem. Tak mogłoby być w moim przypadku, gdyby w diecie pojawiły się jakieś cytrusy.

Potem pozostaje nam się uzbroić w cierpliwość i poczekać na kontakt ze strony trenera, który powinien nastąpić w przeciągu paru dni.

Kolejne kroki

Telefon zadzwonił całkiem szybko. Po krótkiej rozmowie w trakcie której omówiłem z trenerem swoje preferencje dotyczące treningu, tego jak często mam możliwość trenować oraz ile czasu mogę poświęcić na jazdę zostałem skierowany na swój pierwszy test wydolnościowy. Jest on bardzo podobny do tego, który opisałem Wam w tym wpisie, więc polecam tam zajrzeć 🙂

Zaraz po rozmowie w kalendarzu pojawiły się treningi oraz dieta rozpisana na każdy dzień tygodnia. To, co na pewno cieszy, to że nie jest ona bardzo restrykcyjna. W końcu zrzucenie paru kilogramów powinno iść w parze z fajnym i smacznym jedzeniem, a nie bolesną głodówką.

screen-shot-11-28-16-at-08-07-pm

Wraz z moim trenerem podjęliśmy decyzję, że przed przyszłym sezonem skupimy się przede wszystkim na budowaniu bazy tlenowej na rowerze. Tak więc szykują się dla mnie stosunkowo długie treningi na trenażerze. Jest to nudne zajęcie, dlatego każdemu, który zdecyduje się na przygotowywanie do sezonu w domu polecam odpowiednio przygotować do takiego wysiłku psychicznie. Jak sobie z tym poradzić napiszę już niedługo.

Słowem podsumowania

Na dzień dzisiejszy ważę 86 kilogramów. Nie jest to ani dużo, ani mało, biorąc pod uwagę mój wzrost. Wiadomo, że jak na kolarza, nawet amatora, jest to waga oznaczająca kategorię ekstremalnie ciężką. Mam nadzieję, że wraz z planem treningowym oraz dietą uda się jakoś pozbyć paru kilogramów, żeby zejść do bardziej akceptowalnych limitów. Do tej pory jeździłem bez żadnego większego harmonogramu, treningi starałem się wciskać gdzie to tylko możliwe i dawało to jakieś rezultaty. Że przyszły sezon będzie lepszy to oczywiste. W końcu szykuję się do niego już teraz, a nie w lutym jak to zrobiłem na początku tego sezonu 🙂

A Wy? Macie jakieś ustalone programy, które przygotowaliście we współpracy z dietetykiem bądź trenerem (obojętnie jakiej dyscypliny), czy działacie według własnego pomysłu? Podzielcie się tym w komentarzach.[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]