Z motywacją negatywną zwaną także demotywacją spotkał się chyba każdy. Jest to, za słownikiem języka polskiego, ogół czynników wpływających na niechęć lub wzrost niechęci do podjęcia jakichś zadań lub decyzji. Można to określić także jako stan psychiczny objawiający się brakiem energii, chęci czy zapału. Innymi słowy – zniechęcenie bądź apatia. Ostatnio, rozmawiając z kolegą w pracy usłyszałem o tym, jak jego trener zachował się wobec niego. Zamiast pochwalić go, że wykonał wszystkie ćwiczenia (z problemami) to usłyszał tylko, że jest za słaby. Żadnej motywacji, że jeśli będzie ćwiczył, to będzie lepiej. Po prostu suche stwierdzenie słabości z jego strony. Nie wiem, czy komukolwiek chciałoby się wrócić do ćwiczeń po czymś takim.

Wiem, że niektórym wytykanie ich błędów czy niedoskonałości podczas treningu pomaga w osiąganiu lepszych wyników. Sam tak mam. Ale osób, których taka demotywacja inspiruje jest zdecydowanie mniej niż nam się wydaje. Lubimy być chwaleni – to jest oczywiste i nie powinno nikogo dziwić. Chcemy słuchać, że robimy coś dobrze. To nam sprawia przyjemność i zachęca do dalszego rozwoju. I na tym powinien się skupić dobry trener. Na pozytywnych bodźcach, które mogą pomóc ćwiczącemu uzyskać jego cele.

Dlatego jeśli kiedykolwiek poczujecie, że to trener powstrzymuje Was od uzyskania wymarzonych rezultatów to nie miejcie oporów i go zmieńcie. Dobry trener jest swego rodzaju przyjacielem, a nie ciężarem. Ma skupić się na poznaniu naszych celów (wymarzona sylwetka i tym podobne) i umożliwić ich osiągnięcie.