Każdego dnia spotykamy się z mnóstwem wyzwań – część z nich jesteśmy w stanie pokonać bez większego problemu, lecz pozostałym nie potrafimy sprostać bez odpowiedniego przygotowania. Najważniejszym jest, żeby się nie dać pokonać takiej sytuacji – czasami porażka jest krokiem do zmiany siebie w coś lepszego. Tak też było w moim przypadku.

motywac

Nie zapomnę jak w październiku, zaraz po zmianie na pedały zatrzaskowe, próbowałem podjechać pod troszkę bardziej strome wzniesienie przy zaprzyjaźnionym serwisie. Po dłuższej chwili, zlany potem i zasapany wjechałem na górę. I od razu zszedłem z roweru, bo nogi odmówiły mi posłuszeństwa i potrzebowałem chwili na doprowadzenie ich do porządku. Wczoraj ponownie miałem okazję wjechać pod to wzniesienie. Zbliżając się do niego odczuwałem rosnący niepokój – a co jeśli, te wszystkie sesje treningowe, które zrealizowałem w domu na trenażerze okażą się niewystarczające? Z duszą na ramieniu zbliżałem się do wzniesienia. Niby mogłem zejść z roweru i podejść pod nie, ale ostatecznie zdecydowałem się na spróbowanie swoich sił. Odpowiednio dobrałem przełożenia i z uśmiechem oraz dużą łatwością wjechałem na szczyt. Niby nic wielkiego, ale poczułem, że praca jaką włożyłem nie poszła na marne. Poczułem się lepszą i silniejszą wersją siebie sprzed kilku miesięcy.

Henry Ford
Henry Ford

Z pewnością słyszałeś o Henrym Fordzie. To ten pan, który stworzył samochody – te znane, całkiem ładne samochody. Powiedział on swego czasu bardzo ładne zdanie, które lubię sobie powtarzać przy wyznaczaniu sobie nowych celów osobistych.  “Żadne zadanie nie jest szczególnie trudne, jeśli podzielisz je na mniejsze podzadania”. Uwierz mi, jeśli odpowiednio podejdziesz do każdego kolejnego problemu, nie będziesz możliwości, że przegrasz ze swoimi planami. Owszem, wątpliwości będą, ale będziesz na tyle przygotowany, żeby dać sobie z nimi radę. I to jest najważniejsze. Nie przebiegniesz od razu maratonu. Ale wyznaczając sobie kolejne kroki, dając sobie radę najpierw z kilometrem potem z pięcioma, będziesz w stanie pokonać siebie, który nie dał rady zrobić nawet pół kilometra w stałym tempie. A wierz mi, że każda wygrana z samym sobą, tym którym byłeś wczoraj czy w zeszłym miesiącu, da Ci olbrzymią satysfakcję. Nieporównywalną z czymkolwiek innym.

Na chwilę obecną to wszystko jeśli chodzi o motywacyjną niedzielę. Chwilowo ten cykl zastąpi inny – o żywieniu w sporcie. Będą przepisy, jak dobierać dietę do danego sportu oraz wiele innych. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. 🙂