Każdy z nas ma w sobie coś, co przeszkadza nam w codziennym rozwoju, w wykonaniu kolejnego kroku – tego, który najczęściej jest krokiem w nieznane. Trudno jest nam podejmować decyzje, które mogą zmienić status quo naszego obecnego życia… jak wtedy się zachować?

Wielu z nas zadaje sobie to pytanie i trudno znaleźć na nie odpowiedź. Rożne poradniki i trenerzy personalni dadzą różne odpowiedzi i każda z nich będzie miała w sobie ziarno prawdy. Jednak jak chciałbym zaproponować troszkę inne rozwiązanie niż te utarte i przyjemne jak rozważanie plusów i minusów. Takie, które może troszkę wywróci Twój sposób postrzegania pewnych rzeczy. Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego wielu aktorów, kaskaderów czy innych przedstawicieli zawodów, w których element ryzyka jest nieodłącznym elementem każdego dnia pracy, próbowało w swoim życiu Sztuk Walki?

Już pomijając oczywisty aspekt jako próba czegoś nowego i egzotycznego należy się dosyć dogłębnie zastanowić nad tym, co dają nam sztuki walki. Sprawność fizyczną, utratę zbędnych kilogramów… no tak, to jest oczywiste. Ale chodziło mi raczej o to, że uczą nas wejścia w dosyć niebezpieczne sytuacje z podniesioną przyłbicą. Jako przykład podam kendo, czyli japońską szermierkę. Najistotniejszym aspektem całej tej sztuki walki jest “kokoro” czyli mówiąc po polsku – serce. Jak wygląda kendo w wykonaniu sportowym możecie zobaczyć tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=TToz0lZmK2g

Jak widać, jest to sztuka walki szybka, nastawiona na jedno skuteczne cięcie, które ma za zakończyć walkę. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że przeciwnik też poluje na ten jeden atak. Jak więc w takiej sytuacji dochodzi do rozstrzygnięcia? Mój trener mówi, że ten, którego kokoro – serce – jest w odpowiednim miejscu, ten z reguły wygrywa. Trzeba więc o tym pamięć, żeby ryzykować, porywać się czasami na niemożliwe – bo jeśli się nie poddamy, to do czegoś dojdziemy. Do czego? Na pewno do mocniejszego, bardziej niezłomnego charakteru. A od tego już tylko o krok do sukcesu. Każdy, kto go osiągnął, choć raz podjął bardzo odważną decyzję. Pomyśl o Stevie Jobsie, Billu Gatesie czy wielu innych obecnych wizjonerach. Jeszcze na pewno wrócimy do tego tematu. 🙂